| Reviews for Arabella w rajtuzach, czyli romans socjalistyczny |
|---|
Lucrecia LeVrai chapter 7 . 4/10/2014 Bardzo dobre teksty trudno mi komentować inaczej niż w kilku słowach. Bo co innego mogę napisać poza tym, że to była boska, prześmieszna, świetnie napisana parodia? Że dokumentnie mnie ubawiły dwa główne watki (romansowy oraz społeczny, heh), przedstawienie bohaterów, wszelkie nawiązania do kultury i popkultury, których było tu przecież znacznie więcej niż to, co wymieniłaś w przypisach końcowych. Rozbroiły mnie też nawiązania do zuych fanfików, typu: "Zabiłeś również mojego ojca chrzestnego - ciągnął złowieszczo posiadacz szmaragdowych oczu, furmanki oraz dwóch siwych kobyłek do kompletu. / - Narratorze, czy tobie odbiło?! - wkurzył się w końcu mężczyzna w kwiecie wieku o aksamitnym głosie i obsydianowych tęczów.. po prostu Snape." Cudo, po prostu cudo. Odkąd doczytałam do końca, mogę tylko żałować, że to już, a ciągu dalszego nie będzie. |
ankelime chapter 6 . 9/21/2013 Takiemu tekstowi komentarz się należy, aczkolwiek i tak nie odda on mojego rzeczywistego uwielbienia dla kunsztu autorki. Piszesz wspaniale, bawisz się słowem i konwencją, masz błyskotliwe poczucie humoru oraz niezwykłą sprawność w wychwytywaniu i obrabianiu wedle uznania tych motywów kanonicznych, które pod sparodiowanie podpadają. Chwała ci za to. Główna bohaterka i jej absztyfikant wyszli wspaniale, a dynamika ich "relacji" ubawiła mnie do łez. Lockhart jest taki lockhartowy, na ile się dało, a przy tym oczywiście zupełnie od czapy. Nie wiem, jak to zrobiłaś ;) Ale moje serce objął w swe mroczne władanie arcyłotr - Lucjusz Z Łaski Bożej Malfoy. Fragmenty z jego udziałem czytałam kilkakrotnie. Nie ma epitetów, które mogłyby w tej chwili oddać moje uwielbienie dla tej kreacji. Ach, i nie zapominajmy o Hakorękim, dzielnym działaczu podziemia antyburżuazyjnego. Jego opowiastka o felernym samobójczym incydencie z Jamesem, garncarzem, w roli główniej, uniemożliwiła mi na chwilę kontynuowanie lektury. Zaplułam ze śmiechu monitor... Brudny Harry jako przedstawiciel ludu, z całą jego niepiśmiennością i proletariackim zacięciem, nie daje się nie lubić. Tylko biednego Dracona żal... Podsumowując - poczytałabym z przyjemnością coś w tym klimacie w przyszłości (i umieram z ciekawości, jakąż to śmiercią zginął Czarny Syriusz, kominiarz). |
Filigranka chapter 7 . 9/20/2013 Phi, jaki tam definitywny, skoro scenka po napisach to zdecydowanie zapowiedź dalszego ciągu jest? Skondensowany mrok/pan mecenas od razu wskoczył do ścisłej czołówki moich ulubionych bohaterów tekstu. Nawet Czarny Zegar pobił. |
Filigranka chapter 6 . 9/14/2013 Hm, chyba jednak przesadziłaś z wątkami i tempem rozwiązywania akcji, trochę to takie... pocięte, chaotyczne i w sumie mniej fajne niż poprzednie części wyszło. Jakby za dużo autorskich pobożnych życzeń, których tym razem nawet konwencja nie dała rady zamaskować/usprawiedliwić. No, ale to dalej rzecz prześmieszna, zręcznie, lekko napisana i ryłam jak nie-taka-całkiem-mała norka. |
Filigranka chapter 5 . 9/4/2013 Tym razem udało się mi przeczytać Twoje opowiadanie w biały dzień, wobec czego nie musiałam ukrywać wybuchów śmiechu. I bardzo dobrze, bo bym nie dała rady. Cudne to jest. Zwłaszcza Twoje wyczucie języka, łączenie potoczności z kiczem i zaraz potem ze wzniosłością, doprawione jeszcze popkulturą. No cudne to. Zazdroszczę talentu, szczerze zazdroszczę i podziwiam niezmiernie. Kociołki zostały wykorzystane świetne, milion strzelb nie sprawdziłoby się lepiej. Lucjusz Malfoy w roli komentatora (i obowiązkowy złowieszczo ironiczny gest pojednania/czułości, radujący wszystkich fanów rzeczonego paringu albo bardzo złych Złych ; )) jest cudny, Snape przerażony o zbawienie swej duszy - dusza to ani chybi przejęzyczenie i inny czterozgłoskowy wyraz miał Severus na myśli, taki z "p" w miejscu strategicznym - takoż. Tłum robotników mnożący się i oskryptowany niczym fale wrogów w popularnej serii FPSów, której tutaj z przyzwoitości nie wymienim z nazwy (ale to ten co pół miliarda pierwszego dnia sprzeży ma przychodu, więc burżuazja czystej wody) - wspaniały. Arabella, która umierała niemal jak Roland i meta-Lockhart - uroczy. Kot Edward - kradłby show w każdym innym programie, tutaj wszakże ma za silną konkurencję. Rozbestwiony Draco i wrażliwa Astoria - jedna linijka, ale wybitnie śmiechogenna. Ach no i BRUDNY HARRY! (plus nawiązania do kanonu. z tym największym zwanym "Horkruksem" na czele). Właściwie, czemu Edward nie zowie się panią Norris? Dramat genderowy jeszcze by był. ; ) Chudego Artura chciałoby się więcej. ; )) |
Filigranka chapter 4 . 8/26/2013 TELENOWELA! Zdrada przyjaciółki, zdrada kochanka, podstępy Malfoy i Chudy Artur, który manifesty - słuszne - wygłasza z pamięci, dawszy wcześniej votum zaufania pannie Figg. I przeklęte zwroty akcji. Artur wyrasta na mojego ulubionego bohatera. Artur i lud robotniczy. Ale Artur bardziej. ; ) Draco jakby przygasł w cieniu swojego fandomowo demonicznego ojca (i maniakalnego), liczę, że jeszcze wróci. No i Snape, jak zawsze działający na kilka frontów. Lucjusz z Bożej łaski Malfoy mnie rozbawił setnie, podobnie jak scenka z przerażonymi policjantami (od razu się mi przypomniały kreskówki z dzieciństwa). Całość wszakże jest świetna, nie mogę się nadziwić, ile gagów i grepsów, i humoru wszelkiego rodzaju udaje Ci się upchnąć w tym tekście. |
Filigranka chapter 3 . 7/19/2013 Swołocz jakowaś chce lud i jego szlachetną obroczynię poróżnić! Ale my tej zarazie łapsko obetniem! Snape-szpieg, omdlewający panicz Draco (nie choruje on aby na hemofilię?), cnotliwa Astoria, Lucjusz, który dramatycznie się stara być czarnym charakterem, ach, ach, ach, i ten wystylizowany język, ten oczy, co wyrażają uczucia z precyzją poematu lub zgoła pomiaru aktywności mózgu, to zdanie o rytmie niesłychanie uroczym: "nie za mojej tu kadencji!", ach, ach, ach - owóż i Pani czytelniczki omdlewają, powiewając rzęs zasłonami jedwabnemi. A lud żąda kolejnej części. Lud był na Kresach, nawet w Inflantach i dalej, więc teraz gotów jest walczyć o część nową niczym wojska polskie w trakcie bitwy pod Kircholmem! zagrzewać do boju pisarskiego jest gotów i niniejszym zagrzewa dzielnie. Boskie to opowiadanie jest, po prostu. |
Lucrecia LeVrai chapter 2 . 7/4/2013 To opowiadanie ocieka wspaniałością. Pomysł - a właściwie mnogość pomysłów! - oraz wykonanie rządzą. Narrator co i rusz puszczający oczko do czytelnika jest cudowny. Gdybym zaczęła wypisywać wszystkie pojedyncze zdania, które rozłożyły mnie na łopatki, musiałabym wkleić pół tekstu. Zabiły mnie scena u Malfojów, skradająca się Arabella, historia zegara, Lockhart domagający się dalszego "okradania", opis pracy w fabryce, latający Snape... Geniusz! Czysty geniusz! |
Filigranka chapter 2 . 7/4/2013 Ostatnie zdanie jest boskie i wywołuje napady niepowstrzymanego chichotu. Opowieść o ciężkim życiu uciskanych mas i podłych nadzorcach regit. Ale i fragment romansowy się udał pysznie, pysznie po prostu. Słodko i mdląco. A Arebella i jej cyrkowe wybryki kompletnie podbiły moją biedną internetową, uciśnioną duszyczkę. BOSKIE to jest i CHCĘ więcej, ŻĄDAM WIĘCEJ NATYCHMIAST, JAKEM UCISKANY LUD ROBOTNICZY! chleba i fików! |
obuzerska ydka chapter 1 . 7/2/2013 Pewnie wszystkich nawiązań nie ogarnęłam, ale i tak uśmiałam się, matko, jak się uśmiałam. Pięknie. |
Filigranka chapter 1 . 7/1/2013 Absolutnie genialnie, cudownie śmieszne, wspaniałe, nie mogę skomentować konstruktywnie, bo co tu jest do krytykowania? Zabawy z językiem przednie, stylizacje udane, mix fandomowych i XIXwiecznych klisz (że nie wspomnę o romansidłach i powieściach interwencyjnych, i wczesnym socjalizmie, i jeszcze rodzinnej dramy, i absurdeski do tego), prawie umarłam ze śmiechu kilkakrotnie, cudowne. Wypisywanie najlepszych fragmentów oznaczałoby przeklejenie wszystkiego (ale Draco wypełzający zza firanki! "Harry fiukał"! koszule rozchylające się, kiedy trzeba! Chudy Artur! powód niechęci Arabelli do Lockharta! aurorzy! Lucjusz i jego mordercze żądze!). Z uwag technicznych - to, że każda postać ma swój specyficzny język zostało zauważano i jest doceniane wielce. : - ) |