Reviews for Samotność w sieci intryg – telenowela absurdalna
Inkwashed chapter 1 . 5/7/2016
To było po prostu genialne. Dawno się tak dobrze nie bawiłam, czytając jakieś opowiadanie. Najzabawniejsze wydały mi się opisy bohaterów kolejnych odsłon, ale wszystkie dialogi (i perełki pokroju legendarnego ''a mógł zabić'' - jak ktoś mógłby przeczytać to z kamiennym wyrazem twarzy? :D) sprawiały, że szczerzyłam się podczas wszystkich pięćdziesięciu części.
Pozdrawiam i życzę weny!
Morten chapter 50 . 1/18/2016
Jakim cudem nie odkryłam tego wcześniej? Wiem, że mój komentarz utonie wśród innych, ale cóż... Muszę! Muszę Cię docenić, pochwalić.
Dotychczas shipowałam Mycrofta z Irene, z Anatheą, trochę z Gregiem, ale zakochałam się w połączeniu przedstawionym tu przez Ciebie! Shipowałam mocno Sherlolly, chyba zmieniam OTP...
Czekałam na następne Holmesiątko. Bardzo. A jednak... Tu mnie zawiodłaś ;)
Dlaczego to koniec? Może jakiś sequel?
Kocham, kocham, uwielbiam! Uwielbiam Mycrofta samego w sobie, w Twoim ff jest jak zawsze genialny!
Komentarz bez ładu i składu, bo właśnie skończyłam czytać i jestem zasłodzona, rozpływam się. Weny życzę do pisania następnych cudeniek!
SanAngle chapter 50 . 3/6/2014
Genialne. Świetnie się przy tym uśmiałam :)
Siean Riley chapter 50 . 1/13/2014
Rodzina nie bawi, nie cieszy, jak jest, lecz kiedy jej niema... Jak to śpiewali Starsi Panowie.
Mówią też, że przyjaciele są nam dani przez Opatrzność, by zastąpić rodzinę, gdy ta jest nieudana.
A ta rodzina, taka dziwna, pozszywana rodzina Molly i Mycrofta, jest wyjątkowo udana. Z Alexis Hooper-Smith daleko za oceanem (ach, jak mi się podobała ta uwaga Sherlocka, że kuzyn Ebenezer upadł z okna o jeden raz raz za dużo!), z Mary Holmes, która może jest jeszcze głupia, a może już mądrzejsza od dorosłych, z babcią Hudson (dziadka pomińmy dyskretnym milczeniem, i tak, na pewno pilnuje domu na Baker Street, w końcu lepiej o sobie nie przypominać pewnym osobom), która pała entuzjazmem do całego świata i ma wręcz niezwykłą zdolność przekonywania, wujkiem? Johnem i ciocią? Sally, którzy naprawdę dobrali się w korcu maku, wujkiem Gregiem i ciocią Anteą, no i samym stryjkiem Sherlockiem, który w roli ojca byłby okropny, ale jako ekscentryczny stryjaszek sprawdza się doskonale...
Świetny finał i dziękuję za lekturę!

PS. Niezmiennie życzę weny.
Filigranka chapter 50 . 1/1/2014
Jakie piękne zakończenie! Barwny ślub! Bonusy! Wszyscy ze wszystkimi! Matka Molly i szpieg z Ameryki, Sherlock, który już może nadal nie umie być ojcem, ale przynajmniej rozumie uczucia (i robi za drużbę, za swata, za stryja, za wszystko), i Anderson - och, Anderson, czołowy lowelas, znalazł miękkie posłanie u naszej ulubionej emerytki? Jak cudownie! Pani Hudson wreszcie ma kto dom utrzymać, karnisze wieszać, gwoździe wbijać...

Doskonale się bawiłam przy tej telenoweli, wszystkie cechy gatunku wystąpiły (łącznie z happy endem), kontentam z faktu, że Ci się to chciało pisać, bardzo!
juljam chapter 50 . 1/1/2014
O jeju.
Aż mi się smutno zrobiło, że to koniec. Ta telenowela to mój ulubiony fik i zajmuje najwyższe miejsce na moim fan fikowym podium, majac tuż u boku... angsty (bo takowe głównie czytam).
"Samotność..." czytało mi się bardzo przyjemnie, nie raz była mi pocieszeniem w niezbyt przyjemny wieczór i na pewno jeszcze do niej wrócę. Będę tęsknić za losami szlachetnego rodu Holmesów i reszty bandy z Baker Street oraz Scotland Yardu.
Absurdu tu było co nie miara, ale w tym przypadku to komplement. Kto by pomyślał, że Anderson zdobędzie serce pani Hudson, po tym jak nieustraszony Jeżyk skradł mu dziewczynę? Wśród licznych rozważań na temat Sherlocka ani razu na to nie wpadłam. Wspaniałe paringi nam tu utworzyłaś, pytanie brzmi - jak je teraz nazwać? :D
Losy bohaterów w tym fiku sa bardzo pogmatwane, a przy tym każdy pozostaje soba, co bardzo trudno połaczyć, a Tobie wyszło ślicznie (co prawda można by było się kłócić, jeśli chodzi o Anatheę i Sally, ale kto tam wie jakie fantazje kryja się w głowach tych pań i do kogo po cichu wzdychaja). Sherlock idealny od poczatku do końca i co bardzo mi się podoba, to nie on nie jest tutaj w centrum uwagi.
Całośc wyszła tak pozytywnie, jak tylko mogła. Jeśli ktoś, zwróciłby się do mnie z pytaniem o dobrego sherlockowego fan fika, bez zastanowienia poleciłabym mu właśnie Twoje opowiadanie.
Nie pisałam tego wcześniej, tak więc: dobra robota, Badhbh! Bardzo dobra.
Nie wspominałam o tym wcześniej, ale bardzo trafne motta, naprawdę madre, jest wśród nich kilka perełek. Czy obrazisz się, jeśli któreś z nich użyczę?
Dziękuję za danie wielu powodów do śmiechu i mile spędzonego czasu podczas czytania kolejnych odsłon. Mam nadzieję, że podzielisz się z nami jeszcze innymi swoimi fan fikami, chętnie się z nimi zapoznam. (:
Życzę wiele absurdalnych pomysłów - bo takie sa najciekawsze i wiernego towarzystwa Weny twórczej. Oby Moffat&Gattis dostarczyli Ci ich wiele inspiracji. c:
Pozdrawiam ciepło,
juljam
L chapter 50 . 12/31/2013
:C jest mi smutno, że to już kniec, ale z necierpliwością czekam na następne twoje fiki :)
Inuyashka chapter 50 . 12/31/2013
Dziękuję za hmm... rozmowę Grega z An... wiadomo z kim. :D I gratuluję, szkoda, że koniec, ale to chyba faktycznie najlepszy moment. Za chwilę życie dostarczy nam kolejnych wzruszeń (a raczej Moffaty, Gatissy i inne Thompsony nam dostarczą). Życzę sobie, Tobie i wszystkim Sherlockianom fantastycznego trzeciego sezonu!
juljam chapter 49 . 12/30/2013
Dokładnie! John nie może być samotny, nie ma takiej opcji. Zwariowałby biedny. O ile Jeżyk jeszcze ja odwiedza.
Wspaniały Sherlock! Jego mhm, troska o zwiazek Anthei i Grega jest urocza. Już sama nie wiem czy właśnie się ujawniła jego ludzka strona czy jest to kolejny aktorski popis Holmesa, dzięki któremu chce on coś osiagnać... Może to przez alkohol. Tak czy inaczej - cały czas uśmiechałam się jak głupia. :D
Odsłonę jak zwykle schrupałam z przyjemnościa i dalej jestem głodna. Czeka nas okraglutki rocznicowy odcinek. Nie mogę się doczekać! (:
Filigranka chapter 49 . 12/29/2013
No, czasem, jak widać, bezpośrednie, nietaktowne metody Sherlocka działają. A przynajmniej taka mam nadzieję. Ale że Andersona zostawiono na lodzie - nie mogę uwierzyć. Po tylu latach szczęścia! No, ale fakt, w prawdziwej telenoweli nie można skończyć na "długo i szczęśliwie", bo co z kolejnymi odcinkami? Także pewnikiem zaraz jakieś kłopoty u Watsona będą (chociaż Sherlock tak ładnie próbował zapobiegać).
Inuyashka chapter 49 . 12/29/2013
Ach, żądam dialogu Grega z Antheą czy jak jej tam!
Siean Riley chapter 49 . 12/29/2013
Och, a jak zobaczyłam tytuł, pomyślałam, że będzie o smutnym rozczarowaniu... Jak to dobrze, że Sherlock używa swych imponujących umiejętności dedukcji nie tylko w przypadkach fascynujących morderstw, ale i dba, by otaczający go ludzie byli w pełni władz umysłowych (o ile można tak powiedzieć o zakochanych), a przynajmniej, by nie zadręczali się niepotrzebnie wyrzutami sumienia.
Detektyw w roli Kupidyna, to jest to!
W ogóle, to bardzo podoba mi się pomysł związania Johna z Sally - wreszcie nasz doktor ma kobietę, która doskonale rozumie jego potrzebę bycia w akcji i nie robi mu nadmiernych wyrzutów z powodu wymagań detektywa. Przeciwnie - w tym związku mogą nie przerywać randki, kiedy trzeba udać się na miejsce zbrodni.
Badhbh, wybacz tak długie milczenie - zawirowania życiowe poskutkowały u mnie czasowym utrudnieniem dostępu do netu. Weny niezmiennie życzę!
L chapter 48 . 12/29/2013
Aww... Ledwo nadrobiłam poprzednie rozdziały, a tu następny 3 nie spodziewałabym sie, że Sherlock zabawi sie w swatke :D
Cashis chapter 48 . 12/27/2013
Uhuu. Wprawdzie Sherlock jakby mniej Sherlockowy, no ale jeśli chodzi o Mycrofta, to zrozumiałe. Tryb swatka: on. Czekam na następny rozdział, bo robi się naprawdę ciekawie. I rozczulili mnie tu wszyscy, z wyjątkiem szofera a włącznie z wspomnianym Mucroftem czy Gregiem *.* Trzeba wymyślić nazwę dla nowatorskiego shipu GL/A-. :)
juljam chapter 48 . 12/27/2013
Wiesz, w sumie masz rację. Sam sobie Sally upodobał. Ciekawi mnie co na taka zmianę - Sally zamiast Sherlocka - powiedziałby pani psycholog Jeżyka. Może ta potrzeba "stymulujacego towarzystwa" jest efektem służby w armii? Może teraz John potrzebuje kogoś, kto w pewnym sensie wyda mu rozkazy? Jeżyk miał władzę w wojsku, ale dość ograniczona i ze swoja laska wyglada trochę nieporadnie (pogmatwałam, ale chyba mnie rozumiesz?). :D

Co do dzisiejszej odsłony: po pierwsze - o wiele dłuższa niż zwykle, z czego bardzo się cieszę! Po drugie: pojawiła się Anthea, jeej! Po trzecie: dużo śmiechu podczas czytania!
Zakłopotany Sherlock jest uroczy, a gospodarka hormonalna Molly faktycznie gorsza niż zwykle -Rzad Brytyjski może mieć poważne kłopoty, jak na moje oko. Anthea z pania Holmes, (mimo dość ograniczonych relacji?) wygladaja na dobre przyjaciółki, aż miło czytać.
Głowię się i dalej nie wiem o co chodzi Sherlockowi mówiacemu: "Nie?! Wspaniale!". Mam nadzieję, że wkrótce się wyjaśni, chyba, że to tylko dla mnie tak zagadkowe. No i gdzie zamierza jechać? Nie wiem czy to jakiś ważny watek, ale mnie to bardzo ciekawi.
237 | Page 1 2 3 4 11 .. Last Next »