Reviews for Legenda i człowiek Cz VII Gra pozorów
kasiaeliza chapter 13 . 4/23
Mimo zawiedzionych nadziei de la Vedzy nie dali się zwieść.
Fajnie przedstawiłaś de Soto jak jeszcze bardziej niebezpiecznego przeciwnika - polityka, aktora, taktyka z dużą dozą cierpliwości i sprytu.

No tak, Felipe dorasta, wszedł w fazę buntu, a Diego poświęca mu mniej czasu przez Victorię. Niby jest dojrzalszy niż rówieśnicy, niby rozumie, ale jego ucieczki są świetnie opisane. Spodobał mi się też wątek z Aną i że chłopak w końcu znalazł jakiegoś rówieśnika do spędzania czasu bardziej beztrosko.

Hehe, ile legenda robi z człowiekiem - Zorro musi być większy niż don Diego ;p
L chapter 13 . 9/9/2013
Przez weekend przeczytałam chyba wszystkie historie twoje i Arianki i powiem tyle: chce więcej... Twój fic mnie porwał i mimo słabej znajomości serialu, z wielką chęcią czytam kolejne wasze opowiadania. Prosze napisz następną częśc!
LadyArvena chapter 13 . 6/30/2013
A jednak będzie ciąg dalszy :D
Amiga.dlv chapter 13 . 6/30/2013
Cóż, wygląda na to, że gra pozorów dobiegła końca, de Soto pokazał swoje prawdziwe oblicze i tym samym wywołał wilka... znaczy lisa z... domu :P Biedne Los Angeles znów nie miało szczęścia w obsadzie stanowiska alcalde, dostało drania tym gorszego, że dla osiągnięcia celu był gotowy długo udawać i zwodzić ludzi, po czym zagwarantował im bardzo przykre rozczarowanie. Przykre jest także to, że od początku traktował Zorro jak krok w swojej karierze, choć go nie znał i nie miał z nim żadnego zatargu. I mieć nie musiał, wystarczyło sprawiedliwie rządzić. Ciekawe, do jakich wniosków de Soto dojdzie po ostatniej rozmowie.

Cudne opowiadanie, mocno nawiązujące do kanonu, zawierające wszystkie najważniejsze i najbardziej charakterystyczne cechy i zachowania postaci, a jednocześnie własny pomysł na ich ukazanie i na rozegranie wydarzeń. Świetna akcja z rozgromieniem bandy Saragosy! Diego-negocjator poradził sobie znakomicie i zyskał podwójnie – utrwalił swój wizerunek pacyfisty, a równocześnie, wbrew staraniom de Soto, urósł w oczach ludzi.

Oprócz ciekawej akcji ta historia jest także bogata w emocje – inny, ale równie głęboko trafiający ich rodzaj: zwłaszcza wewnętrzne przeżycia Diego, tak te związane z zachowaniem alcalde, jak i z Felipe. Poza tym Diego, nawet kiedy nie zakłada maski, pozostaje sobą, nadal kocha swoją misję – sercem i duchem cały czas jest Zorro.

Emocje budzi także sprawa Jose Rivasa. Cały podły de Soto, dla którego ludzkie życie nie jest nic warte. Porusza dobre serce i ufność sierżanta, jego wiara w miłosierdzie alcalde w zderzeniu z rzeczywistą bezwzględnością de Soto, któremu najwyraźniej przyjemność sprawia również psychiczne dręczenie ludzi.

A najbardziej lubię fragment, kiedy sierżant spędza czas w towarzystwie Zorro, począwszy od sceny rozczulającej bezradności Mendozy i wiary w możliwości banity, przez królewską ucztę, szok, gdy do sierżanta dociera specyfika sytuacji, w jakiej się znalazł, aż do pięknej deklaracji przyjaźni.

No i nie mogę nie wspomnieć o wątku rodzinnym – cudowna perspektywa, wielkie szczęście w zderzeniu z sytuacją zagrożenia, która nie pozwala przeżywać go w pełni.

Jednym słowem: CUDNE! :D
LadyArvena chapter 12 . 6/16/2013
"Mendoza uświadomił sobie, jak bardzo Zorro jest wysoki, jak prawdziwy olbrzym. Nawet don Diego de la Vega, jeden z najwyższych ludzi, jakich sierżant znał, musiał być od niego sporo niższy" XD

"W tej historii został nam już tylko epilog…" - a jest szansa na część VIII?
Filipinka chapter 10 . 5/23/2013
Wow... mam wrażenie, że lepiej spotkać rozgniewanego Zorro, niż przyciśniętego do muru Diego. Z jednej strony faktycznie wybrał jedyne możliwe rozwiązanie, ale z drugiej, otruć kogoś a potem udawać, że się go leczy... to jednak dosyć zimne. Chociaż nie byłam pewna, czy spokój Diego w rozmowie z ojcem był prawdziwy, czy udawany. Alejandro oczywiście reaguje emocjonalnie, ale zawsze miałam wrażenie, że Diego nie jest pod tym względem podobny do ojca.

(A de Soto i tak miał szczęście, że nie dostał tego samego "lekarstwa", co Delgado i jego banda. :D)
Filipinka chapter 9 . 5/11/2013
W ciągu kilku ostatnich dni pochłonęłam wszystkie opowiadania z cyklu i teraz mogę powiedzieć tylko „wow”. Niesamowita opowieść! Trochę teraz żałuję, że czytanie wciągnęło mnie za bardzo, żebym miała czas skomentować wszystkie części jak należy, więc wspomnę najpierw, że zrobiło na mnie wrażenie, jak dużo życia dajesz miasteczku i wszystkim jego mieszkańcom, nie tylko Zorro/Diego i jego najbliższym. Nawet postaci poboczne „żyją” i zapadają w pamięć, wydarzenia toczą się swoim rytmem i wszystko wydaje się bardzo prawdziwe. Oczywiście główni bohaterowie również są świetnie ukazani – podoba mi się, że relacje między nimi nie zawsze są idealne (niepokoje Victorii, bunt Felipe), ale zawsze mocne i kochające. Akcja wciąga, a do tego masz lekki i dowcipny styl pisania – sama przyjemność czytać. :)

Co do tego konkretnego rozdziału, jestem pod wrażeniem, że plan Diego (który w serialu był szczerze mówiąc trochę bezsensowny – nie było żadnego powodu, dla którego Zorro nie mógł interweniować jak zwykle) u Ciebie staje się wręcz rozsądny! Oczywiście, teraz Zorro nie może się ujawnić i faktycznie trzeba szukać innych sposobów na spacyfikowanie de Soto. A mówiąc o de Soto, podoba mi się pewna dwuznaczność w jego charakterze. Z jednej strony ma paskudny charakter i faktycznie może być bardzo niebezpieczny, a z drugiej – zrobił trochę dobrego dla pueblo, i kiedy w kłótni z Victorią powiedział: „Staram się, jak mogę”, nawet byłam skłonna mu uwierzyć. Co będzie dalej?

Uff, długi ten komentarz! :) Ale to dlatego, że Twoje opowiadania naprawdę mnie zachwyciły. Nie wiem, jak doczekam następnego rozdziału!
Filigranka chapter 9 . 5/9/2013
Jakiś lęk mię ogarnia i przeczucie, że cały ten jutrzejszy plan nie wypali. Albo przynajmniej się bardzo źle skończy. Trzy rozdziały to niby mało, a jakoś się niepokoję. Zwłaszcza o to nienarodzone maleństwo.

De Soto prawdziwe oblicze pokazał. Dla opowieści dobrze, wreszcie jakiś czarny charakter, niemniej żal mi tamtego, odgrywanego. Miał sporo uroku.
LadyArvena chapter 8 . 5/1/2013
"powoli zbliżamy się do końca"
Tylko tego rozdziału, czy całkowicie? I jeśli całkowicie, to czy będzie szansa, ze kiedyś jednak zdecydujesz ruszyć to dalej? Ewentualnie jeśli tu zakończysz ostatecznie (śmiercią lub zdemaskowaniem) to chociaż jakieś one shoty?
Filigranka chapter 7 . 4/22/2013
Jak zawsze z przyjemnością, nieważne, ile razy czytam. : - )

Dobrze, że de Soto zaczął wreszcie pokazywać swoje gorsze oblicze, dzięki temu będzie znacznie, znacznie łatwiej ustawić go sobie w roli "złego", do tej pory coś się we mnie wewnętrznie buntowało. : - )

Konflikt z Felipe powinien na moment przycichnąć - albo będzie gorzej, bo chłopak się rozochoci.
LadyArvena chapter 7 . 4/21/2013
Niecały tydzień i kolejna część :D

Felipe wreszcie zgodnie z swymi pragnieniami mógł się wykazać. I jakoś dali radę bez Zorro. Zastanawiam się, czy to też nie jest przypadkiem prawdziwy powód irytacji alkada. Mógł liczyć, że się pokaże i go przy okazji załatwi. A tu...
Filigranka chapter 5 . 3/19/2013
Przyjemność jak zawsze po mojej stronie. I nadal żałuję, ach, jak żałuję, że de Soto nie może zostać tym dobrym alcade aż do końca. Fantastycznie go wykreowałaś.

Felipe, Felipe - ciekawam, jak się jego wątek potoczy. Ciekawam bardzo.
LadyArvena chapter 5 . 3/19/2013
A jeszcze wczoraj przed snem zastanawiałam się, czy do ciebie nie napisać ;) Już mi się tęskniło za kolejną częścią...

Co do rozdziału - nie mam co pisać, bo jak zwykle mi się podobało i czekam na ciąg dalszy.
Filigranka chapter 4 . 2/17/2013
Diego i Vi pozostają moją ukochaną fanfikową parą na moment. Z każdym rozdziałem uwielbiam ich bardziej, no. I sama żałuję, że de Soto nie jest taki, jakiego udaje, całkiem przyjemny mężczyzna z niego, kiedy gra swoją rolę... a ileż problemów by to rozwiązało! : - )
Filigranka chapter 2 . 1/31/2013
Przyjemność po mojej stronie. Caluteńka.

Nadal jestem diabelnie ciekawa Twojego de Soto. A relacja między Diego i Victorią jest chyba z każdą częścią bardziej urzekająca - zachowują się jak żywi ludzie, nie postaci, mogę ich niemal zobaczyć (i tak, od razu człowiek sobie przypomina tych wszystkich mężczyzn, którzy tłumaczyliby się identycznie jak Diego). I ach, te plotki! : - )
17 | Page 1 2 Next »