Reviews for Wspomnienia Dudleya
Min.Minji chapter 5 . 4/6/2017
Mam pytanie... Czy mogłabyś wysłać do autora/autorki zapytanie czy mogłabym kontynuować tę historię? Jak coś to napisz mi.
Guest chapter 5 . 4/21/2016
CUDOWNE OPOWIADANIE PROSZĘ KONTYNUUJ!
Mangha chapter 5 . 1/18/2013
Dudley lekko nierealny, ale podobało mi się. Może dlatego, że jest przedstawiony jako normalny człowiek, a nie jak w serii, jako opóźniony dzieciak bez własnego mózgu. I to było fajne :)
Jak tak czytam to mogłabym dodać każde twoje opowiadanie/tłumaczenie do ulubionych.
Pozdrawiam i życzę weny
Tallis Keeton chapter 5 . 6/25/2012
Jej, od dawna nie czytałam nic tak fajnego, z potterowych fanfików. Super. Kiedy dalszy ciąg?

poz :)

tal
Sagu chapter 1 . 4/27/2012
Heej. Przeczytałam 1 rozdział i uważam , że jest prze zajebisty. Dobrze napisany i ciekawy . Zamierzam kontunuować czytanie ! ;D
Dragonka29 chapter 5 . 1/30/2012
bardzo fajne :) Dzieki
Akame Sora chapter 5 . 1/15/2012
Nigdy nie sądziłam, że mogę być zachwycona Dudziaczkiem O.o To dla mnie było niemożliwe i zupełnie absurdalne. Oczywiście minęło mi, po przeczytaniu tego opowiadania.

Dudziak - gej. Jedyne co widziałam do tej pory, to skórzane spodnie, bluzka z siatki i kołysząca się orka. Kto czytał opowiadanie o Dudziu geju, ten wie o co mi chodzi :D No, ale... do tematu.

Bardzo podobał mi się opis uczuć Harry'ego, gdy miał pojawić się u wujostwa, oraz jego późniejsze reakcje. To całe jego przerażenie, zagubienie i instynktowne sięganie po różdżkę, było dla mnie zupełnie naturalne i kupowałam to ze szczętem.

Przemówiła do mnie opowieść Dudleya, to jak się zmieniał, jak zaczynał dostrzegać wady swoje i swoich rodziców. Jego coming out przed rodziną i jego opłakane skutki. Fantastyczne.

Mamy zupełnie dwie osoby, dawnego Dudleya i teraźniejszego. Czy to rzeczywiste i czy autorka nie za bardzo go wybieliła, to już inna sprawa xD Niemniej, nic w tym opowiadaniu mi nie przeszkodziło w odbiorze.

Bardzo ciepłe uczucia pomiędzy Harrym i Ginny. Widać, że to małżeństwo cały czas się wspiera i rozumieją się bez słów. Naprawdę miło się czytało.

Dziękuję za świetną lekturę i... biegnę dalej, do Snape'a ;)
LiberiHP chapter 5 . 1/13/2012
Zaczęłam czytać, bo dostałam od kogoś link, i w miarę jak zagłębiałam się w tę historię, moje oczy robiły się coraz większe i większe.

Można chyba uznać, że przemiana Dudleya w tym ficku jest porównywalna do tej, jaką przeszedł Draco w "Świetle pod wodą" - tyle samo tu z niego zostało. Tylko nie wiem, czy ja to kupuję. O ile Draco, mimo całego uroku, jakim go Maya obdarzyła, miał też jakieś wady, o tyle ten Dudley jest tak słodki, że aż człowieka mdli. I nie chodzi nawet o to, że zupełnie nie wierzę w możliwość podobnej przemiany (bo właściwie czemu nie, w końcu dwadzieścia lat dla myślącego człowieka to kawał czasu na zmiany), chodzi raczej o to, że Dudley stał się człowiekiem bez skazy. A tak dobrze to nigdy nie jest - nawet Matka Teresa miała paskudne wady.

Niemniej muszę przyznać, że dawno żadne opowiadanie nie wciągnęło mnie tak mocno, że tylko naciskałam przycisk NEXT, bo po prostu musiałam się dowiedzieć, co dalej. XD

Zrobienie z Dudleya geja jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, ale większości ludzi nie przychodzi też do głowy gejowienie Pottera, więc to żadna sensacja. XD Z drugiej strony to dość logiczne, jeśli się chciało skłonić zepsutego chłopaka do przejścia długiej i trudnej drogi wewnętrznej przemiany - bodziec musiał być silny i nieodparty, a odmienność seksualna świetnie tu pasuje.

Zabawny był ten Philip ze swoją akceptacją magii - zawsze mnie zastanawia, jak ja bym zareagowała, gdyby w moim domu pojawiła się McGonagall i wyjechała z tekstem, że jest czarownicą. Przypuszczam, że uśmiechałabym się grzecznie i kiwała głową, obliczając w głowie ilość kroków do wyjścia i czy na pewno zdążę uciec. XD

Na koniec Granger - czemu nie zmieniła nazwiska, wychodząc za Weasleya? Jakaś manifestacja feminizmu? ;]

Podsumowując, mam mieszane odczucia wobec tego tekstu. Wciągnął mnie, ale nie do końca przekonał, sprawił przyjemność, ale i odrobinę zirytował. Co się dobrze składa, bo na pewno go zapamiętam. :)

Dziękuję, Nakago, za możliwość przeczytania tego opowiadania po polsku i pozdrawiam. :)
Arwenien chapter 5 . 12/22/2011
Jestem pod wrażeniem.

Czekałam trochę z przeczytaniem "Wspomnień" gdyż chciałam zacząć kiedy będą przetłumaczone wszystkie trzy części, ale jednak skusiłam się.

Poryczałam się. Ta historia ścisnęła mnie za serce. Pamiętam, że ryczałam tak tylko na "Tłuszczu". Jest coś niesamowitego w obu historiach. Nie ma tu przesadnego dramatyzmu, epatowaniem "scenami". Jest spokojna, cicha narracja i to ona, mówiąca o przemocy czy nieszczęściu, wyciska łzy i rozczula.

Wiele razy zastanawiam się nad oryginałem HP. Dla mnie, kiedy czytałam tą książkę, życie na Privet Drive było zabawne. Dursleyowie byli komiczni, a mimo złego traktowania Harry'ego, ten dawał sobie z nimi radę. Kiedy jednak czytam takie ff, pojawia się drugie dno. Przecież tam to było, właśnie w tym samym oryginale; pomiatanie, nie dawanie jedzenia, zamykanie, wyzywanie, krzyk. W takich momentach kręcę głową nie rozumiejąc. Zadaję sobie pytanie "o co chodzi"? Jak te dwa obrazy, tak różne w odbiorze, mogą być tym samym?

Żal było mi Harry'ego. Pomimo lat wciąż musi zmagać się z przeszłością. Inaczej spojrzałam też na Dudleya. On również był ofiarą, tyle że psychologicznych mechanizmów. Wkrada się tu podziw, że pomimo wychowania, przejrzał na oczy, pracował nad sobą, w końcu zmienił się i teraz pomaga innym. I w końcu chłopczyk. Chyba Harry zobaczył w nim po części siebie samego. A teraz znajdzie się pod jego opieką.

Wizyta, która zmienia wszystko, która uzdrawia, rozliczenie z przeszłością, spojrzenie 'inaczej', konfrontacja, próba naprawy relacji - o tym jest ta historia. To niesamowite, że opowiadanie, które nie ma sensacyjnej akcji, rozbłysków i zawiłych intryg, może zrobić tak wielkie wrażenie. Tego poszukuję w ff. Duszy, jakiejś cząstki prawdy, poruszenie tematów trudnych czy niecodziennych.

Cóż, zostaje mi tylko sięgnąć po dalsze części,

Pozdrawiam serdecznie,

Arw
Fen chapter 5 . 12/4/2011
Zanim pognam dalej, czytać Wspomnienia Snape'a, zatrzymam się na moment by zamieścić komentarz.

Jakoś tak wcześniej tytuł nie przykuwał mojej uwagi. Dziś zebrałam się w sobie i zaczęłam czytać. Tematyka fika mnie zaskoczyła, nie wiem czego się spodziewałam ale na pewno nie takiego ciepłego, wyważonego, niepodobnego do siebie Dudleya. Tematyka opowiadania bardzo trudna, ale lekko poprowadzona, naprawdę przyjemnie się czyta. A poważne pytania same zakleszczają się mimochodem w podświadomości. Tłumaczenie jak zwykle bez zarzutu:)

Weny:)
Siean Riley chapter 5 . 10/28/2011
Powiem tak: kupuję tego Dudleya w całej rozciągłości. To jest to, czego mi brakowało w kanonie. Rowling przerysowała Dursleyów na potęgę, robiąc z nich nie tyle ludzkie postacie, co karykatury, a wręcz symbole niewłaściwego życia. Ale zapomniała, że zapewniając Harry'emu takie dzieciństwo, nie powinna pisać takiego epilogu, jak napisała. Pewne szkody przecież pozostają.

I dlatego mogę uwierzyć w Dudleya, który robi wszystko, by rodzina się na nim nie poznała. Który ma przed oczyma przykład, co się z nim stanie, jeśli wyłamie się z roli słodkiego Dudziaczka, prawdziwego mężczyzny, syna swego ojca itd. To, że gdy poznaje prawdę o sobie, chce naprawić szkody, pasuje mi jeszcze bardziej. Tak samo jak Harry, którego wciąż dręczą wspomnienia i nawyki z dzieciństwa i który nie może się oprzeć swojej potrzebie ratowania świata.

Co do tłumaczenia, nie będę się wypowiadać, ale czytało się płynnie i przyjemnie.

Czasu i weny życzę!
Sukulent chapter 5 . 7/28/2011
Do tego by przeczytać to opowiadanie zbierałam się od dłuższego czasu. Dudley w tytule mnie zniechęcał, ale jak się okazuje – niepotrzebnie. Tego Dudleya nawet polubiłam, choć nie wydaje mi się możliwy. Zgoda, mógł się zmienić, zgoda miał nawet powody, ale biorąc pod uwagę materiał wyjściowy tj. kanonicznego Dudleya, nie wierzę że efekt końcowy mógłby być aż tak dobry. Harry mniej przypadł mi do gustu. Harry z traumą – ok, ale jednocześnie Harry – auror? Merlinie, jak jest w stanie pracować jako auror skoro nerwy tak łatwo idą mu w rozsypkę. Tyle mojego narzekania. Cała reszta bardzo przyjemna, akcja ładnie się zarysowała. Harry zaopiekuje się małym Ślizgonem (w końcu dzieciak lubi zielony kolor, czyż nie?). Obiecujący punkt wyjścia dla sequela;) Za którego czytanie zaraz zresztą się wezmę.

A i jeszcze Twoje tłumaczenie płynne i przyjemne, jedynie gdzieś tam pojawił się moim zdaniem zbędny przedimek bo struktura zdania i bez niego była wystarczająco czytelna. Z ostatniego rozdziału - "Po wojnie Harry odwiedził jedną z uzdrowicielek umysłów ze Świętego Munga. Pomogła mu ONA poradzić sobie z wieloma problemami oraz przepisała mu eliksiry na koszmary i depresję". Albo Dudley pyta się "Ten chłopczyk to zrobił?" a przecież był tam tylko jeden chłopczyk, stąd zaimka wskazującego mogłoby wcale nie być. Ale niewykluczone że jestem nieco przewrażliwiona na tym punkcie.

Dziękuję i pozdrawiam
Asilin chapter 5 . 7/26/2011
Już od dłuższego czasu śledzę kilka z twoich tłumaczeń, jednak na to natknęłam się dopiero dzisiaj. Miałam spora przerwę w czytaniu czegokolwiek, dlatego widząc nowy tytuł zdecydowałam się zajrzeć. Przyznam szczerze, że nie przepadam za tekstami, w których Harry ma już dzieci, jednak ten wydaje się nieco inny od tego, na co do tej pory trafiłam. Postać Dudley’a jest tak nierealna, że aż budzi moją sympatię. Jego przemiana i poszukiwania kuzyna sprawiły, że przestał on być kimś bezbarwnym. To, jaką ma tu pracę, a także jego książka przywołują na myśl realne problemy, jakie niejednokrotnie przewijają się w wielu rodzinach i to niestety nie tylko na kartkach książ ten jest naprawdę warty tego, aby go przeczytać. Z pewnością tłumaczenie wymaga poświęcenia wiele wysiłku i czasu, dlatego mogę ci powiedzieć tylko jedno – gratuluję.
jjang chapter 5 . 7/17/2011
Przyznam, że nie bardzo lubię tłumaczenia z Dudley'em w jednej z ról głównych. Historia wydaje się trochę naciągana, Dudziaczek w roli mężczyzny, jeszcze do tego geja? Jakoś mi to do niego nie pasuje (może dlatego, że mam przed oczyma jego Rowling-owski obraz). Ale muszę przyznać, że pomysł świetny.

Szkoda, że jest to takie krótkie bo mimo, że jak wspomniałam wcześniej nie lubię Dudziaczka to tutaj... jestem ciekawa jak rozwinąć mogłaby się współpraca Dudley'a i Granger bo jestem pewna, że po tej akcji taka nastąpi. No i co z jego stosunkami z Harry'm? Będą niedzielne obiadki, męskie spotkania przy piwie?

Dziękuję, za twoją ciężką pracę jako tłumaczki. Kawał dobrej roboty.

Życzę weny, czasu i zapału do tłumaczenia ;)
VardaVirgo chapter 5 . 7/4/2011
Witam, bardzo, ale to bardzo podoba mi się to opowiadanie, jak zresztą większość z Twojego profilu. Cieszę się, że zostało tak szybko i sprawnie przetłumaczone. Podoba mi się tutaj Harry, jako ofiara przemocy i Dudley, który również był ofiarą w swoim domu, choć z innego rodzaju. Cieszę się, że dotarły do niego słowa które wypowiedział Dumbledore do Dursleyów w czasie swojej wizyty. Choć przyznam się, że temu Dudleyowi daleko do kanonicznego. Przede wszystkim Twój Dudley, czy raczej autora/ki tego utworu, jest trochę za bystry w porównaniu do rowlingowego. Ciekawą postacią jest też chłopak, a właściwie mąż Dudleya. No i szkoda, że nie zostało wyjaśnione, czy dziewczynka jest faktycznie córką Dudleya, czy też została przez nich adoptowana.

Nie przyuważyłam błędów, albo nie pamiętam by jakieś były. Czekam na aktualizacje innych Twoich tłumaczeń, a także na utwory Twojej własnej twórczości i pozdrawiam. VardaVirgo.
72 | Page 1 2 3 4 .. Last Next »