| Reviews for Legenda i człowiek Cz X Splątane ścieżki |
|---|
milaszek chapter 4 . 1/27/2018 Jak zwykle smutno robi się gdy rozdział się kończy. Ale jak miło było się zrelaksować przy kolejnym rozdziale. Bardzo mi się podoba, że jest długi, zawiera wiele niesamowitych wydarzeń i obfituje w tak wiele emocji. A ta pogoń jest naprawdę niesamowitym wydarzeniem dla fana Zorro. Po kolei. Co za zwierzak z tego De Soto. Po namyśle chyba nie chciałbym widzieć jego przemiany bo to byłoby po prostu zbyt nierealne. Kazać krępować dzieci, niewinnych ludzi tylko po to żeby dowartościować swoje ego. Okropny z niego zwierzak. Ale taki też był w serialu ;-) Fajnie pokazałaś, że nie ma dużej różnicy między dzikim zwierzem a podłym człowiekiem. Z tym, że człowiek jest straszniejszy bo zwykle jest bardziej świadomy swoich czynów. Tym razem nasz zarządca przygotował się po mistrzowsku. Dokładnie uknuł każdy szczegół swego podłego planu. Naprawdę drżałem o lisa gdy jego tropem podążało stado wściekłych psów i wściekłych ludzi ( nie widzę różnicy ;-) ) Tym razem nie oszczędziłaś naszych bohaterów psychicznie i fizycznie i czytało mi się to z wypiekami na twarzy. Don Alejandro też było mi żal. Brać udział w krwiożerczym pościgu za synem Brrr :-) Przy okazji należy też wspomnieć o jak zwykle pięknym opisie krajobrazów, terenu i samego pościgu. A pro po pościgu. Jakże przerażający opis przerażenia i lęku naszego ściganego bohatera. Jeszcze nigdy nie widziałem go w takim stanie ducha, a uwierz, niejedno o nim już przeczytałem. To okropne...ale ozłocę Cię Siean za ten piękny, profesjonalny opis stanu psychicznego naszego herosa ;-) To dokładnie to czego ten bohater potrzebuje, a czego trochę zabrakło w serialu. Ty to dodajesz, utrzymując oczywiście przy tym klimat i duch oryginału serialowego. Można powiedzieć, że pięknie go urozmaicasz i wzbogacasz. Śledzimy jego zmagania zewnętrzne i wewnętrzne. Wiara i lęk toczą swe odwieczne boje w jego głowie. Jakie to ludzkie, podobne do nas. Czasami przeważa lęk, co jest niebezpieczne dla uciekającego lisa ale na szczęście czasem dopuszcza też do głosu rozsądek, spokój i wiarę. Ładnie opisałaś jak to zmienia sposób postrzegania sytuacji. Ale prócz tego mamy jeszcze wspaniały opis pościgu, jego desperackich działań, jak również sposób działania. Nie wiedziałem, że tak bardzo znasz się na psach myśliwskich Siean. Czym jeszcze zaskoczysz? Tak się ciesze, że w tym rozdziale zmieścił się odwet Zorro i uwolnienie więźniów. W czasie zakończenia nie mogłem ze śmiechu. To było iście zabawne, serialowe zakończenie. Przywróciłaś wielki sentyment i było to miłe uczucie. Po prostu wprowadzasz nową jakość do starej historii. Jednak chciałbym zobaczyć opis tego wydarzenia w najnowszym guardianie :) Bardzo wiarygodnie napisany, przejmujący rozdział. Dziękuje Siean za utrzymanie Twego wysokiego poziomu i profesjonalizmu w opisach, za Twoje niesłabnące zaangażowanie w tworzenie tej historii. Życzę sobie w Nowym Roku jeszcze wielu takich rozdziałów. Pamiętaj, że jestem. Zawsze I czekam. Szczęśliwego Nowego Roku. |
milaszek chapter 3 . 12/18/2017 Dzięki Bogu, że jesteś tak uparta Siean. Jak Ci dziękować za tą upartość? xD Kochana, co jak co, ale Ty udowodniłaś mi w te Święta, że cuda naprawdę się zdarzają i nadzieja zawsze umiera ostatnia. Dziękuje Ci za ten piękny prezent. Jakie to niespodziewane. Właśnie myślałem, że składając Ci życzenia w tym roku, opowiem Ci o swoim sentymencie do Twojego ficka. Powiem jak bardzo za nim tęsknię, od kiedy zamarł. Teraz będę musiał nieco zmodyfikować te życzenia, NA SZCZĘŚCIE! Taką mi zrobiłaś radość ale wróćmy na ziemię, to znaczy do Los Angeles sprzed wielu lat ;) Konfrontacja siły Diego i Ignacio to doskonały wstęp dla dalszych wydarzeń. W ogóle jesteś mistrzem w ukazywaniu zadziorności ich obu. Ciesze się, że Diego potrafi trzymać nerwy na wodzy. A to jak Ignacio zaczął się tłumaczyć z ostatnich wydarzeń, no rozkoszne. Jeszcze moment i okaże się, że w ogóle nie chciał widzieć go w więzieniu. Prawdziwy przyjaciel. Naprawdę urocze. Wątek z przybyszami też ciekawy. Don Alejandro miał świetny pomysł jak zareagować na opieszałość Alcalde. Jednak teraz to już chyba sprawa dla Zorro. Ech, a może gdyby faktycznie wyjechali, to lepiej by uczynili? W każdym razie to niegodziwość skazywać kogoś na podstawie domysłów i podejrzeń. A co z prawem domniemywania niewinności? On musiałby już wiele razy być zamknięty w swoim własnym areszcie, gdyby je stosował. Żal mi tej rodziny. Zorro będzie miał co robić. Ciekawe! Pozdrawiam i cóż, czekam na ciąg dalszy :) Zawsze! Wesołych Świąt! |
milaszek chapter 2 . 7/5/2017 Ale ten De Soto kombinuje dalej. Felipe powinien nauczyć się panować nad sobą aby dorównać Zorro. Fajnie, ze wrocil Barns. Zawsze go lubiłem. Dobry człowiek ale z przeszłością i nieidealny. Tym bardziej go polubilem. Na szczęście sprawa z Barnsem i Mariposą zakończyła się pozytywnie dzięki Don Alejandro, który odważnie sobie poczyna po interwencji Zorro i chwilowej zapewne zmianie Alcalde. Jednak De Soto ma rację, Zorro może nie móc być zawsze w okolicy. I na pewno wymyśli jeszcze cos aby wzbogacić się kosztem swoich ludzi. |
dizzy fire chapter 2 . 6/12/2017 Świetne rozwinięcie! Nie spodziewałam się, że jeszcze zobaczymy Mariposę, a tym bardziej w takich okolicznościach. Dziwne, że poprzedni wypadek nie przemówił alcalde do rozumu... chociaż z drugiej strony może i nie dziwne, de Soto niełatwo zmienia zdanie. Bardziej zaskakujące, że był tak skłonny do pójścia na ugodę w sprawie zapłaty. Reakcja don Alejandro na próbę podania ręki była znakomita. Jestem bardzo ciekawa, co będzie dalej! |
dizzy fire chapter 1 . 5/17/2017 Wow, kolejna świetna odsłona serii! Problemy Felipe są bardzo realistyczne - nic dziwnego, że chłopak mocno je przeżywa. Zaskoczyło mnie, że ojciec Any myśli już o wydaniu jej za mąż, bo jakoś wydawało mi się, że dziewczyna jest bardzo młoda, praktycznie jeszcze dziecko. Z drugiej strony akcja rozgrywa się na początku 19 wieku, więc może to nic dziwnego. Bardzo jestem ciekawa, co planuje Lozano! |
milaszek chapter 1 . 5/8/2017 Co za niesamowita niespodzianka, móc zobaczyć kolejny rozdział, kiedy nadzieja została nadwatlona i zaczęła pojawiać się pełna melancholii tęsknota. Uczysz nas, że nigdy nie należy jej tracić. Początek nowej części bardzo wciagajacy. Niesamowity opis przemyśleń Felipe tak wnikliwy, że mógłby równać się z opisami z podręczników do psychologii. Do tego temat tak mi bliski, że nie sposób mi nie identyfikować się z tą postacią, swoją drogą niezmiernie lubiana przeze mnie, a przecież jest to w powieści ważne. Na dodatek wiele akcji w tym rozdziale. Cały czas trzymał mnie w napięciu, od pierwszego do ostatniego zdania. Bardzo czekałem na wątek z Felipe i coś przelomowego dla tej postaci. Czyżby powrót hipnotyzera był ku temu dobrą okazją? Jeśli tak, to cieszę się, że wrócił do Los Angeles :-) Z wielką, wręcz olbrzymią chęcią czekam na ciąg dalszy. Bardzo dziękuje Siean za tą miłą niespodziankę. |