| Reviews for Większość duchów jest głupia |
|---|
Ldorotka chapter 1 . 12/29/2018 Bardzo mi się podobało |
Veri chapter 1 . 1/8/2017 Cudowne opowiadanie. Nowatorskie, przemyślane i kanoniczne. Czekam na więcej. |
Siean Riley chapter 1 . 3/3/2014 "Większość duchów jest głupia." Jak większość stwierdzeń Sherlocka Holmesa, jedynego w swoim rodzaju detektywa-konsultanta, to zdanie jest prawdziwe. No bo co taki duch potrafi? Zawyć w rurach? Porozrzucać rzeczy? Popsuć laptopa? A może pokazać się w lustrze? Nuuuda! O wiele ciekawiej jest wystukiwać alfabetem Morsa na rzeczonych rurach układ okresowy pierwiastków, względnie niezbyt cenzuralne komunikaty, pisać na zaparowanym oknie, albo schować broń zdemobilizowanemu żołnierzowi. Nie mówiąc już o całej gałęzi fizyki, którą należy przebadać i porównać, jak się ma do tej obowiązującej w świecie śmiertelników. Nic więc dziwnego, że młodszy z braci Holmes porzucił rozwiązywanie zagadek banalnych zbrodni na rzecz jednej, wielkiej Zagadki pośmiertnego istnienia. A kiedy jeszcze znalazł pomocnika... I nie wątpię, że Mycroft Holmes poczuł się lepiej, wiedząc, gdzie jego brat przebywa i czym się zajmuje. Bardzo, ale to bardzo podoba mi się, jak obaj panowie nawiązują znajomość. Od przekładania broni, przez muzykę i nocne sygnały, po ukrywanie laski, by wyleczyć psychosomatyczny uraz Johna. Tak samo podoba mi się rozwiązanie sprawy śmierci Sherlocka, że autorka uznała za oczywiste coś, co ja sama podejrzewałam po obejrzeniu pierwszego odcinka - cała sprawa Jeffa Hope była przynętą i pułapką na Sherlocka Holmesa. Nie było dobrej kapsułki. No i nie mogę nie śmiać się przy raportach mediów i badaczy. A sam finał... Cóż, jest ciepły. Tak, jak w serialu Sherlock Holmes nauczył się przyjaźni. Tak, jak w kanonie, Sherlock Holmes i doktor Watson będą nierozłączni. I tylko mam cichą nadzieję na dwie sprawy. Że Mary Morstan, ta serialowa Mary, pojawi się na Baker Street (Jak by zareagowała na tak niezwykłego współlokatora? jakże ciekawe byłoby ich życie we troje!) i że może autorka kiedyś namówi obu panów do rozwiązywania spraw kryminalnych (Już wyobrażam sobie minę Lestrade'a, gdy John mu oświadcza, że jest medium Sherlocka!). Zwłaszcza że był pewien precedens, "Randall i duch Hopkirka" Tak czy inaczej, życzę weny autorce i tłumaczce, by nadal tak zgrabnie przekładała tak doskonałe teksty. |
Cashis chapter 1 . 1/30/2014 Opowiadanie bardzo fajne - naprawdę, te teksty ze Study in Pink były urocze. Tłumaczenie znakomite, po przeczytaniu myślałam, że to oryginalne opowiadanie. Na szczęście nie było tu Johnolcka (slash z duchem, to byłby challenge dla Sherlock fandom xD). Tekst jak dla mnie ani za krótki, ani za długi, w sam raz. Nie ma Johna-medium na początku, za co wielki plus, podobnie jak za wytłumaczenie śmierci (sprawa Jeffa 3) i wprowadzenie pani Hudson i Mycrofta. Osobiście trochę zatęskniłam za Gregiem, ale to moje osobiste upodobania. Mam wrażenie, że tekst pisano po 1 serii? Jedyne co mnie uderzyło, to brak zagadek kryminalnych. Nie jestem pewna czy Sherlock przerzuciłby się na coś innego, przecież to jedna z tych rzeczy które kocha i naprawdę było mi go żal, że nie mógł wyjść sobie na scenę zbrodni czy coś. John powinien zapraszać klientów na Baker St : Ogółem: gratulacje, świetne tłumaczenie, świetne opowiadanie do tłumaczenia, na pewbo będę o nim pamiętać. |
emmesey chapter 1 . 1/30/2014 Najdziwniejszy fanfic jaki czytałam. I nie chodzi tu o fabułę, która bardzo mi się podoba, ale o cały nastrój opowiadania. Niby wszystko jest fajnie, John i Sherlock się zaprzyjaźniają, ale to wszystko jest takie... melancholijne. Jeszcze nigdy tak nie miałam, że jednocześnie się śmiałam i było mi strasznie smutno...To pierwszy johnlock (tak, wiem, wiem - friendSHIP) jaki czytałam, w którym nie było slashu. I, o dziwo, chyba tak było lepiej - nie było takiej ckliwości, która mogłaby zniszczyć cały nastrój. Zakończenie - świetne! ( może troszkę za szybkie, ale wiem, że to tłumaczenie, więc nie mogę mieć pretensji do Ciebie ;). i wzruszające Bardzo mi się podobało, dziękuję za przetłumaczenie ;) |